Czym naprawdę jest
dojrzałość
Słyszymy to ciągle: „Jest taki niedojrzały”. „Ona musi wreszcie dorosnąć”. Jakby dojrzałość była ostateczną miarą człowieka — i tym, co decyduje, czy chcemy z kimś być. Po latach zaglądania w ludzi od środka jako jasnowidz i uzdrowiciel doszedłem do wniosku: to, co zwykle nazywamy dojrzałością, często wcale nią nie jest.
„Przestań zachowywać się jak dziecko”
Za każdym razem, gdy słyszę to zdanie, nie zgadzam się. Moja pierwsza myśl: dlaczego?
Dziecięcość ma w sobie mnóstwo tego, czego dorośli potrzebują do szczęścia. Swobodne mówienie o uczuciach — fundament zdrowych relacji. Lekceważenie zmurszałych społecznych reguł — dzięki temu wielu z nas może zobaczyć, kim naprawdę jest. Ciekawość świata, dzięki której każdy dzień jest interesujący.
Dzieci wierzą, trochę naiwnie, że coś wspaniałego czeka tuż za rogiem. Upadają, płaczą i biegną dalej. Ta beztroska pomaga przetrwać porażkę i się nie rozsypać. Dlaczego dorośli nie mieliby jej zachować?
Odpowiedzialność
Zwykle myślimy, że być odpowiedzialnym to nie popełniać błędów i zawsze wybierać „lepszą” opcję — często kosztem własnych uczuć i marzeń.
Dla mnie odpowiedzialność to rozumienie, że każdy wybór ma konsekwencje, dobre i złe. Jeśli podejmujesz ryzyko świadomie, wiedząc, co może przynieść, jesteś odpowiedzialna.
Bardziej stresująca praca z większą pensją może w oczach świata wyglądać na odpowiedzialny wybór. Dla Twojego zdrowia i sił może być czymś zupełnie odwrotnym.
Odpowiedzialność to szacunek do siebie, do swoich możliwości i granic — i to, jak radzisz sobie z przegraną.
Odpowiedzialność to szacunek do siebie, do swoich możliwości i granic — i to, jak radzisz sobie z przegraną.
Pokora
W potocznym rozumieniu pokora to spuszczona głowa, powściągliwość, siedzenie cicho. W tym sensie nie jest — i mam nadzieję, że nigdy nie będzie — moim ulubionym słowem. Jestem niepokorną duszą i dobrze mi z tym. Nie widzę nic złego w tym, żeby jasno mówić, co myślę.
Dla mnie pokora to coś innego: świadomość, że „nie wiem”. Otwartość na to, że inni mogą wnieść w moje życie dużo więcej, niż się spodziewam. To nie jest milczenie. To uważne słuchanie — a potem powiedzenie, co myślę, łagodnie i spokojnie.
Czym więc jest dojrzałość?
Dla mnie dojrzałość to rozumienie i słuchanie swoich emocji. Umiejętność szczerej rozmowy ze sobą i bycia w kontakcie ze swoim sercem.
Kiedy to potrafisz, dobrze Ci ze sobą. Emocje Tobą nie rządzą i nie ranisz innych. Dajesz sobie wolność bycia sobą — i tę samą wolność dajesz innym.
Dopasowywanie się do społecznych oczekiwań ma z tym, paradoksalnie, niewiele wspólnego. Kiedy w środku się uśmiechasz i jesteś w zgodzie ze sobą i ze światem, jesteś dojrzała. Tak po prostu.
Słowo o nas, facetach
Kobiety często narzekają, że mężczyźni są niedojrzali. Po części dlatego, że kobietom zwykle łatwiej połączyć się ze swoimi emocjami. My, mężczyźni, często gubimy się między tym, kim mamy być, a tym, kim jesteśmy. Mocujemy się sami ze sobą w środku — a przy niespokojnym świecie wewnętrznym o złe decyzje dużo łatwiej.