Co naprawdę dzieje się
w głowie mężczyzny
W głowach mężczyzn dzieje się dużo więcej, niż ktokolwiek by przypuszczał. Często sami mężczyźni nie mają pojęcia, co im tam gra — a bardzo często jest to smutna, ciężka melodia. Przez lata pracy jako jasnowidz i uzdrowiciel zajrzałem do wnętrza naprawdę wielu ludzi. Także mężczyzn. Oto, co widzę.
Silni na zewnątrz, zagubieni w środku
Kiedy mężczyźni przychodzą do mnie na sesje uzdrawiania, regularnie łapię się na myśli: co ja mam z tym zrobić?
Ci silni, zaradni mężczyźni bywają w środku jeszcze bardziej zagubieni niż kobiety. Głównie dlatego, że nie mają kontaktu ze swoją wrażliwością — przecież to „niemęskie”.
Noszą w sobie poczucie winy i bezradności z powodu rzeczy, które nie wyszły dwadzieścia lat temu. Dobijają się, zamykają w sobie i coraz głębiej wpadają w poczucie, że są do niczego.
A pod spodem czuję ogromną wrażliwość, dobroć i miłość, które prawie nigdy nie wychodzą na światło dzienne. Po kilku minutach mam ochotę krzyknąć: wszystko w porządku! W życiu różne rzeczy nie wychodzą. Przestań to w sobie dusić. Pokaż światu, kim naprawdę jesteś.
Polowanie na mamuty, które dawno wymarły
Skąd to się bierze? Myślę, że po prostu trudno jest dziś być mężczyzną.
Tak, kobiety wciąż zarabiają mniej i w wielu dziedzinach mają realnie pod górkę. Ale kultura wymaga od mężczyzn, żeby pasowali do jednego, konkretnego obrazka: silny, odważny, zaradny.
Społeczeństwo mówi kobietom, co mają robić. Mężczyznom mówi, kim mają być.
Wielu mężczyzn przez całe dorosłe życie w myślach poluje na mamuty — bo taki obraz męskości noszą w sobie — i nie zauważa, że mamuty dawno wymarły.
Kobiety też dopasowują się do swoich ról, ale przynajmniej wolno im odkrywać swoją wrażliwość. Mężczyźni nie płaczą. Kobiety mogą.
Społeczeństwo mówi kobietom, co mają robić. Mężczyznom mówi, kim mają być.
„Nie czuj, nie płacz”
Poznanie i zaakceptowanie siebie to najmocniejszy fundament, jaki możemy zbudować. Chłopcom często odbiera się właśnie to.
„Nie płacz. Nie czuj. Bądź silny.” Wielu chłopców słyszy to, odkąd tylko rozumie słowa. Po cichu, bez niczyjej złej woli, odcina się im dostęp do własnych emocji — i do samych siebie.
W okresie dojrzewania wielu z nich zamienia się w małe koguciki, które przy każdej okazji stroszą piórka i udają kogoś, kim nie są. Ten wzorzec przykleja się jak mantra i idzie za nimi przez całe życie.
Dlaczego porażka uderza w mężczyzn mocniej
Przez ten obrazek mężczyźni przeżywają porażki o wiele mocniej. Nie mogą sobie pozwolić na słabość ani bezradność.
Coś nie wychodzi, a w środku myślą: „Znowu wszystkich zawiodłem”. Narasta napięcie, czują się coraz gorzej we własnej skórze i nawet proste rzeczy zaczynają się sypać. To błędne koło niskiego poczucia własnej wartości — a oni często nie mają pojęcia, dlaczego czują się tak źle.
„On po prostu nic nie robi!”
Mężczyźni często nie rozmawiają o emocjach, a wielu nawet o nich nie myśli. Nikt ich tego nie nauczył. Nie wiedzą, że wolno czuć się źle ani że powiedzenie tego na głos naprawdę może coś zmienić.
Kobiety często nie mają pojęcia, jak wiele dzieje się w środku. „Poprosiłam go o jedną prostą rzecz, a on dalej tego nie zrobił!”
Kiedy człowiek czuje się przegrany, nawet proste zadania wydają się za duże. Wielu mężczyzn czegoś nie robi, bo w środku już się poddało. Boją się, że kolejna rzecz nie wyjdzie i udowodni, że są do niczego — więc sparaliżowani nie robią nic.
Co mogą zrobić kobiety
Spróbuj zrozumieć. Pytaj. Rozmawiaj. Chwal i doceniaj, nawet małe sukcesy.
Twoja zdolność do empatii i rozumienia emocji jest, szczerze mówiąc, daleko z przodu. Wykorzystaj ją, zamiast się irytować. Gdy tylko zaczyna się odwilż i pojawia się odrobina poczucia własnej wartości, mężczyźni zaczynają się zmieniać — stają się pogodniejsi, bardziej otwarci i, co najważniejsze, potrafią dzielić się miłością.