Jak zacząć
coś nowego
Nowy rok, nowy miesiąc, nowy poniedziałek: idealny moment, żeby zacząć. A potem, kilka tygodni później, motywacja znika i nic się nie zmienia. Dlaczego tak się dzieje? I czy da się zacząć tak, żeby to naprawdę zadziałało?
Zacząłem pracować z ludźmi w wieku dziewiętnastu lat. Najpierw stawiałem karty, później zająłem się uzdrawianiem i pracą z energią. Kiedy zastanawiam się, jak to się stało, odpowiedź jest prosta: nie bałem się spróbować i nie myślałem o tym za dużo.
Najpierw akceptacja
Kiedy chcesz czegoś zbyt mocno, tworzysz w sobie tyle napięcia, że ono Cię blokuje, zamiast pchać do przodu. „Muszę to zrobić, żeby…” trzyma Cię w miejscu.
Oto paradoks: kiedy dajesz sobie prawo do bycia tym, kim jesteś, razem z wadami, o wiele łatwiej jest się zmienić.
Kiedy myślisz o zmianie surowo, w kategoriach „wszystko albo nic”, wysyłasz sobie prosty komunikat: „Nie lubię siebie”. Twoje wnętrze to słyszy i odmawia współpracy.
Nie zmieniaj, ulepszaj
Dlatego stosuję prosty trik, u siebie i u klientów. Zamień słowo „zmienić” na „ulepszyć”.
„Zmiana” zawsze niesie ocenę, zwykle negatywną. Przechodzisz od złego do lepszego. „Ulepszanie” mówi: to, co jest, już jest dobre, a może być jeszcze lepsze.
Ulepsza się rzeczy, które już są dobre. Ta drobna zmiana sprawia, że Twoje wnętrze chce pomóc.
Ulepsza się rzeczy, które już są dobre.
Nie rób tego sama
Jeden z największych błędów, jakie widzę, to próba pracy nad sobą w samotności. „Jak się już ogarnę, to odezwę się do ludzi.” To tylko pogłębia samotność.
„Nie chcę nikogo obciążać swoimi problemami” — mówimy, a potem czujemy, że świat nas nie rozumie.
Ludzie wokół Ciebie mogą dać Ci o wiele więcej, niż się spodziewasz. Ich wsparcie i miłość potrafią ogromnie przyspieszyć sprawy. Proś o pomoc. Korzystaj ze specjalistów, kiedy to ma sens: jeśli chcesz schudnąć, idź do dietetyka, zamiast próbować kolejnej cudownej diety, którą zachwala koleżanka.
Kiedy czujesz wsparcie, nie dźwigasz wszystkiego sama. A ta miłość po prostu… leczy.
Od czego zacząć
Cokolwiek zaczynasz, życzę Ci przede wszystkim akceptacji i radości z tego, kim już jesteś.
Reszta sama się ułoży.